Objawienia Matki Bożej i związane z nimi przesłania, wydają się odgrywać w Kościele tę samą rolę, którą w czasach Starego Testamentu spełniali prorocy. Są głosem przestrogi wypowiadanym w konkretnym historycznym momencie i wzywającym przede wszystkim do nawrócenia. Bardzo często ich struktura przypomina wypowiedzi i czyny proroków: wezwanie do pokuty, przestroga, wskazanie konkretnych działań, które będą widzialnym znakiem nawrócenia. Taką formę przybrały objawienia Matki Bożej w Lourdes i Fatimie. Sądzę, że i inne, bardziej lokalne objawiania, zachowują podobną strukturę.

Od momentu, gdy zdecydowałem się posługiwać w Wikariacie Rosji i Ukrainy, interesowała mnie treść przesłania z Fatimy. Matka Boże wiąże ocalenie świata z nawróceniem Rosji. Istnieje przynajmniej kilka różnych interpretacji tych słów. Chciałbym zatrzymać się tylko na dwóch z nich. Na czym miałoby polegać nawrócenie Rosji w interpretacji, z jaką zapoznałem się w pisemku redagowanym przez członków Opus Dei w Sankt Petersburgu? Z artykułu wstępnego jasno wynikało, że na powrocie wszystkich, w tym również prawosławnych, do kościoła katolickiego. Rozumiem zapała misyjny, jednak z samej treście przesłania z Fatimy, trudno wsynuć takie wnioski.

W zupełnie inny sposób o nawróceniu Rosji mówiła siostra Łucja. Kiedy papież wraz z episkopatami dokonał poświęcenia świata Niepokalanemu Sercu Marii, ktoś z dziennikarzy zapytał ją, czy teraz wykonaliśmy już wszystko, o co prosiła Matka Boża. Siostra Łucja odpowiedziała, że tak, „ale grzech nie ma granic”. Jeśli ograniczylibyśmy przesłanie z Fatimy tylko do zwycięstwa nad komunizmem, to  wyczerpało ono swój prorocki potencjał. Fotografia figury Matki Bożej na Placu Czerwonym „to jakby przypieczętowanie, widoczny znak triumfu Matki Bożej Fatimskiej nad komunizmem” (Grzegorz Górny).

Nie jestem jednak pewien czy możemy zbytnio rozszerzać treść fatimskiego przesłania. Ktoś może powiedzieć, że nie chodziło tylko o „Rosję”, ale o „błędy Rosji”, czyli o komunistyczną ideologię. W takim wypadku można próbować odnaleźć ślady bezbożności komunizmu w innych ideologiach. Grzegorz Górny w wywiadzie udzielonym dla „Przewodnika Katolickiego” twierdzi, że „zdaniem Jana Pawła II, marksizm był tylko gorszym wydaniem programu, który stawia sobie za cel eliminację Boga i religii z życia publicznego. Ten program jest nadal wcielany w życie. Widzimy to przecież niemal na każdym kroku w Unii Europejskiej”. Eliminację Boga i religii z życia publicznego należy krytykować, jednak niekoniecznie z pozycji objawień w Fatimie.

Przesłanie z Fatimy, jak każdy głos proroczy w Kościele, wypowiadany jest w konkretnym historycznym momencie. Zawiera w sobie aspekt ponadczasowy, którym jest wezwanie do nawrócenia i pokuta, jak również aspekt historyczny, wskazujący źródła duchowego zagrożenia. „Grzech nie ma granic..”. W jakimś sensie 100 lat temu było nam łatwiej. Wiedzieliśmy za kogo się modlić. Na kogo wskazałaby Matka Boża, gdyby dzisiaj ukazała się Pastuszkom? O kim będzie mówił podczas swojej wizyty w Fatimie papież Franciszek? Nie wiem. Fatima wciąż pozostaje tajemnicą, dlatego warto skoncentrować się na przesłaniu ponadczasowym, skierowanym do każdego z nas: nawrócenie i pokuta.